wtorek, 28 czerwca 2016

Pisarka

No i jestem w plenerach znowu, całkiem jak rok temu. Tylko plenery tym razem trochę inne. Nie wiem, gdzie skończę, ale póki co jestem na ziemiach zachodnich. Stare, przedwojenne poniemieckie miasteczka. I to się naprawdę czuje, że poniemieckie.