Karty
zawsze mówią prawdę. Trzeba tylko umieć pytać. No i czytać z
kart też trzeba umieć. Nie wystarczy zadać pytania i postawić
pasjansa. Tylko laicy uważają, że jak pasjans wyszedł to mówi
„tak”, a jak nie wyszedł to mówi „nie”. Też tak myślałam
kiedyś, ale babcia szybko wyprowadziła mnie z błędu. Stare
dzieje. Od dawna sama sobie radzę z kartami i nigdy mnie nie
okłamały. Znaczy naprawdę dobrze sobie radzę.
wtorek, 16 grudnia 2014
sobota, 13 grudnia 2014
Czerwony samochód
Kupuję
samochód. Czerwony. Dlaczego? Bo tak mi wyszło w kartach, proste.
Kiedyś wszyscy rozmawiali z kartami przed podejmowaniem ważnych
życiowych decyzji, dziś już mało komu się chce. Ponoć czasu na
to nie ma. Druga strona medalu – mało kto umie naprawdę
przyzwoicie pasjansa postawić. W komputerze to każda małpa da
radę, szczególnie jak włączy wszystkie możliwe automatyzacje
układania. A karty to trzeba czuć. Muszą być prawdziwe, a nie
jakieś tam wirtualne. Wzięcie talii kart do ręki samo w sobie jest
jak magia. Nijak się tego nie da porównać do otwarcia programu
komputerowego.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

