Karty
zawsze mówią prawdę. Trzeba tylko umieć pytać. No i czytać z
kart też trzeba umieć. Nie wystarczy zadać pytania i postawić
pasjansa. Tylko laicy uważają, że jak pasjans wyszedł to mówi
„tak”, a jak nie wyszedł to mówi „nie”. Też tak myślałam
kiedyś, ale babcia szybko wyprowadziła mnie z błędu. Stare
dzieje. Od dawna sama sobie radzę z kartami i nigdy mnie nie
okłamały. Znaczy naprawdę dobrze sobie radzę.
Nikt mi
nie wierzy. Teraz takie czasy, ludzie wolą wierzyć telewizji,
chociaż od lat powtarzają, że telewizja kłamie. Teraz to nawet w
zależności od poglądów można oglądać telewizję publiczną
albo komercyjną. Bo niby mówią różne rzeczy i na pewno „ta
druga” kłamie. Na mój gust w każdej telewizji jest to samo. Za
to w kartach nigdy, za każdym razem mówią coś innego.
Oczywiście,
że karty mi powiedziały, jakie
żelazko wybrać. No trzeba trochę o żelazkach wiedzieć, żeby
rozumieć, co te karty mówią. Bo żelazka są różne, od
najzwyklejszych żelazek starego typu, po żelazka parowe ze stopą
ze stali szlachetnej, aż do najnowocześniejszych żelazek z
generatorem pary. Te ostatnie najbardziej mi się podobają tak
naprawdę. Inteligentne są. Podobałoby mi się takie żelazko,
które lepiej ode mnie wie jaką temperaturę ustawić. Bo ja zawsze
mam z tym problem. W ogóle lubię nowoczesne rzeczy, chociaż karty
do nowoczesnych nie należą. Byle ta nowoczesność była z duszą.
Ups, jakiś paradoks mi wyszedł, żelazka z duszą to akurat stara
staroć. Ale tak, właśnie takie coś mnie interesuje, nowoczesne
żelazko z duszą.
Niestety
karty zadecydowały inaczej i nie pozwoliły kupić takiego
nowoczesnego sprzętu. Uznały, że wystarczy mi zwykłe żelazko. Na
szczęście parowe. Nie wyobrażam sobie prasowania przez mokrą
szmatkę. Muszę wydębić z tych kart kiedy pozwolą mi zmienić
żelazko, bo jednak chciałabym mieć takie z generatorem pary.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz