wtorek, 16 grudnia 2014

Karciane żelazko

Karty zawsze mówią prawdę. Trzeba tylko umieć pytać. No i czytać z kart też trzeba umieć. Nie wystarczy zadać pytania i postawić pasjansa. Tylko laicy uważają, że jak pasjans wyszedł to mówi „tak”, a jak nie wyszedł to mówi „nie”. Też tak myślałam kiedyś, ale babcia szybko wyprowadziła mnie z błędu. Stare dzieje. Od dawna sama sobie radzę z kartami i nigdy mnie nie okłamały. Znaczy naprawdę dobrze sobie radzę.


Nikt mi nie wierzy. Teraz takie czasy, ludzie wolą wierzyć telewizji, chociaż od lat powtarzają, że telewizja kłamie. Teraz to nawet w zależności od poglądów można oglądać telewizję publiczną albo komercyjną. Bo niby mówią różne rzeczy i na pewno „ta druga” kłamie. Na mój gust w każdej telewizji jest to samo. Za to w kartach nigdy, za każdym razem mówią coś innego.

Oczywiście, że karty mi powiedziały, jakie żelazko wybrać. No trzeba trochę o żelazkach wiedzieć, żeby rozumieć, co te karty mówią. Bo żelazka są różne, od najzwyklejszych żelazek starego typu, po żelazka parowe ze stopą ze stali szlachetnej, aż do najnowocześniejszych żelazek z generatorem pary. Te ostatnie najbardziej mi się podobają tak naprawdę. Inteligentne są. Podobałoby mi się takie żelazko, które lepiej ode mnie wie jaką temperaturę ustawić. Bo ja zawsze mam z tym problem. W ogóle lubię nowoczesne rzeczy, chociaż karty do nowoczesnych nie należą. Byle ta nowoczesność była z duszą. Ups, jakiś paradoks mi wyszedł, żelazka z duszą to akurat stara staroć. Ale tak, właśnie takie coś mnie interesuje, nowoczesne żelazko z duszą.


Niestety karty zadecydowały inaczej i nie pozwoliły kupić takiego nowoczesnego sprzętu. Uznały, że wystarczy mi zwykłe żelazko. Na szczęście parowe. Nie wyobrażam sobie prasowania przez mokrą szmatkę. Muszę wydębić z tych kart kiedy pozwolą mi zmienić żelazko, bo jednak chciałabym mieć takie z generatorem pary. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz