środa, 16 grudnia 2015

Wspomnienia

Mało ludzi ostatnio mnie odwiedza. Normalne w sumie. W święta wszyscy przecież są wierzący i nikt nie wierzy we wróżki i ich karty. Chociaż nie lubię słowa wróżka wiem, że dużo ludzi tak o mnie mówi. Ja chyba wolę kabalarka. Chociaż to też nie do końca jest zgodne z tym co robię.

środa, 25 listopada 2015

Nostalgicznie

Jeszcze jak jeździłam po Polsce zdarzyło mi się zahaczyć o Olsztyn. Miasto na końcu świata, a na końcu Polski na pewno. Kiedyś ponoć było to miasto wojewódzkie, dziś trudno mi to sobie wyobrazić. Miasto jak miasto, miłe, ale nieduże.

środa, 4 listopada 2015

Wróżka

Ten baran co ostatnio chciał żeby mu serwis samochodowy wywróżyć znowu przylazł. A ja naprawdę myślałam, że to głupek co mnie chciał bezczelnie podpuścić i więcej nie przyjdzie.

środa, 28 października 2015

Próba

Ludzie przychodzą do mnie w różnych sprawach. Właściwie myślałam, że już nic mnie nie zdziwi. Pytają o zdrowie, o dzieci, o związki, czy będzie ślub, czy nie będzie ślubu, czy zmieniać pracę czy nie zmieniać pracy, no o wszystko. Jeden nawet pytał czy może marchewki jeść.

środa, 14 października 2015

Odszkodowanie

Moi sąsiedzi popadli w rutynę. Nie wiem co im do głowy przyszło, ale znowu oskarżyli mnie o zalanie. Tłumaczę jak komu dobrem, że to niemożliwe, że mam nowy syfon, łazienka po remoncie, nie ma szans, żebym kogoś zalewała.

środa, 23 września 2015

Żona

Przyszła do mnie kobieta. Chociaż nie, uczciwiej byłoby powiedzieć, że przyszła kura domowa. Na ogół nie czepiam się kobiet, które nie pracują tylko prowadzą dom, ale ona jak nikt zasłużyła na to miano.

środa, 16 września 2015

Psychologia

Wracam powoli do codziennych seansów. Ludzie się dowiedzieli, że wróciłam i spokoju mi nie dają. Z jednej strony to całkiem miłe, z drugiej trochę mnie przeraża jak chętnie ludzie składają swój los w cudze ręce.

wtorek, 1 września 2015

Przesilenie

Pecha mam jakiegoś do tego prysznica. Zrobiłam sobie fajne odwodnienie, z rozpędu wyremontowałam łazienkę, a teraz się okazuje, że odpływ prysznicowy też powinien być inny i że ten co mam to przecieka. Sąsiedzi mnie znienawidzą.

środa, 12 sierpnia 2015

Uraz

Wydawałoby się, że kto jak kto, ale ja to przesądna nie powinnam być. W końcu magię mam oswojoną. A może właśnie dlatego jestem przesądna, że wierzę w przesądy? Tylko sęk w tym, że tak naprawdę to ja w nie nie wierzę.

sobota, 25 lipca 2015

Wstydliwy problem

Padłam ze śmiechu i jeszcze się podnieść nie mogę. Nie było to profesjonalne, no ale trudno, kto powiedział, że ja zawsze muszę być profesjonalna? W końcu jestem amatorką a nie zawodową czarownicą.

wtorek, 21 lipca 2015

Remont

Zamiast stawiać karty robię remont łazienki. Nie lubię. Bardzo nie lubię. Nie cierpię remontów. No normalnie nie cierpię i tyle. Najlepiej by było jakby się robiły same pod moją nieobecność ale jakoś nie chcą, nie wiem dlaczego.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Powrót

Wróciłam. Powinnam się cieszyć, a jakoś nie bardzo się cieszę. A przecież tęskniłam. Powinnam sobie karty postawić przed powrotem i dokładnie sprawdzić czy mam do czego wracać. Karty nie kłamią. Przynajmniej bym wiedziała, czego się spodziewać, bo wrócić to i tak bym wróciła.

wtorek, 23 czerwca 2015

Wracam

Zaczyna się sezon letni i turystów jakby więcej wszędzie. Powoli mam dosyć tych wakacji, nie lubię tłoku. Pora do miasta wracać, w mieście teraz pusto będzie. Skąd to wiem? Bo na drogach coraz większy ruch, to chyba z miast ludzie wyjeżdżają prawda? Niebawem skończy się rok szkolny i będzie naprawdę fajnie. Zresztą co tu ukrywać, postawiłam sobie karty i każą mi wracać. Tak, postawiłam karty, zatęskniłam za nimi. Jednak mam to we krwi, dłużej bez kart nie mogłam wytrzymać. Nawet za klientkami trochę zatęskniłam.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Obsługa

Jeszcze niedawno byłam w Bieszczadach a teraz jestem na drugim końcu Polski na Mazurach. A może to już Warmia? A kto to tam wie i jakie to ma znaczenie? Tak czy siak jezior tu pełno. Trochę za wcześnie przyjechałam, woda jeszcze zimna. Ale nic to, albo zostanę dłużej, albo przyjadę jeszcze raz.

środa, 27 maja 2015

Niewiera

Na tych bezdrożach to się ciekawych rzeczy można dowiedzieć o życiu. Przyzwyczajona do życia w mieście tak dużo traktuję jako normę, że nie potrafię sobie wyobrazić, że ludzie mogą czegoś nie znać.

sobota, 16 maja 2015

Bieszczady

Nadal jestem w trasie. Teraz jak jest maj i tak ciepło jeszcze bardziej podoba mi się pomysł ucieczki z miasta. W Bieszczadach aktualnie jestem. Zawsze dziwiłam się temu powiedzeniu o rzucaniu wszystkiego i wyjeżdżaniu w Bieszczady. Teraz już się nie dziwię. Naprawdę ten koniec świata ma swój urok. Jedno czego mi na tych bezdrożach brakuje to bankomaty. Czasem po prostu kończy się gotówka i nie wiadomo co zrobić. Albo nie spływa tak regularnie jakby się można spodziewać.

wtorek, 5 maja 2015

Interes

Karty mam w torebce, ale od ładnych paru dni ich nie wyjmuję. Nie są mi potrzebne. Czasem się zastanawiam co się dzieje na mojej klatce schodowej, czy są kolejki, czy się ludzie dobijają do mnie. Innym razem nie obchodzi mnie to wcale. Telefon mam wyłączony, dla najbliższych kupiłam sobie nowy numer, żeby się nie bali że zabłądziłam całkiem. Zapowiedziałam, że jak go komuś zdradzą i zaczną się telefony w sprawie wróżenia to utopię ten telefon w pierwszej kałuży. Chyba mi uwierzyli, bo nikt nie dzwoni.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Bezdroża

Podróże ponoć kształcą, mnie raczej zaskakują. Serio. Ciągle nie mogę się nadziwić jak wiele osób w ogóle nie korzysta z internetu. Jak mieszkałam w mieście to wszyscy korzystali i to było dla mnie normalne. A teraz jak się błąkam po wsiach to mało kto korzysta, ba, są nawet tacy co o internecie nie słyszeli albo słyszeli bardzo mgliście. Że to jest takie coś co jest w dużych miastach. I że polega na łączeniu komputerów ze sobą, ale to trzeba blisko mieszkać, dlatego oni na wsiach tego nie mają.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

W drogę

Zawiesiłam działalność na kołku. Nie żeby na stałe, ale chwilowo. Powód jest prosty, mnie też się coś od życia należy, a te seanse to jednak są wyczerpujące fizycznie i psychicznie. Czasem zwyczajnie je odsypiałam. A teraz przyszła wiosna i postanowiłam zrobić coś dla siebie.

wtorek, 31 marca 2015

Załamany

Taki chorowity facet dziś do mnie przyszedł, chucherko takie mizerne, zwiotczały całkiem i w ogóle jakiś stary. Tak przynajmniej wyglądał, jak pięćdziesięciolatek po przejściach. Jak zaczęłam z nim rozmawiać to się okazało, że ma ledwo trzydzieści pięć lat.

środa, 25 marca 2015

Blondynka

Wróżki też maja swoje słabości, a jakże. Ja też mam. Lubię kawę. Taką naprawdę dobrą, dobrze przyrządzoną a nie byle zalewajkę po turecku. Nie wiem skąd u nas w ogóle takie określenie na to co robimy, bo prawdziwy turek by takiej kawy nie ruszył. Prawdziwy Włoch pewnie by nie ruszył naszego espresso, ale to inna sprawa.

poniedziałek, 9 marca 2015

Brodaty

Rzadko mi się zdarzają takie przypadki jak dziś. Na ogół przychodzą kobiety, lekko zagubione, często porzucone przez mężczyznę. A dziś przyszedł mężczyzna. Sceptyczny. Mężczyźni zawsze są sceptyczni w takich sytuacjach.

sobota, 28 lutego 2015

Dama

Znowu ta brunetka z przeciwka do mnie przyszła. Lubię ją nawet, głównie za to, że nie przychodzi zbyt często. Ale zapamiętałam ją, bo jakaś taka wyciszona jest. Nigdy nie miele jęzorem jak większość, siada na brzegu krzesła, cichutko siedzi, nie pyta co chwila o każdą kartę, nie podskakuje na krześle, czeka aż skończę. Czasem o coś zapyta, czasem nie. W zasadzie częściej nie. Zawsze ładnie dziękuje i zostawia mi coś na komodzie w przedpokoju. Jakiś prezent, niezbyt kosztowny ale elegancki. Wczoraj na przykład zostawiła mi filiżankę porcelanową. Japońską, żeby ktoś czasem nie pomyślał, że chińską. Podejrzewam, że ona ma w sobie błękitną krew. Brunetka nie filiżanka. Taki dostojny spokój z niej bije, prawdziwa dama.

wtorek, 24 lutego 2015

Dowcip

Karty nie kłamią nigdy, tylko ludzie nie zawsze chcą ich słuchać, taka prawda. Ludzie sobie myślą, że mogą przechytrzyć los, że mogą magię przechytrzyć. Naiwni. Karty to magia, nie da się inaczej wytłumaczyć ich mocy. Bo karty mają moc, ja w to wierzę. Szanuję karty, słucham ich mowy i nigdy mnie nie oszukały. Zawsze mówią prawdę. Moje klientki też się nigdy nie skarżyły. Żadna nie wróciła z reklamacją, jeśli wracają to po kolejne przepowiednie. Od tego ponoć można się uzależnić. Chyba rzeczywiście tak jest, bo niektóre to rozpoznaję z twarzy, a nawet pamiętam ich imiona. Ale nie przyznaję się do tego za mocno, bo to nieprofesjonalne. Wróżka powinna być bezstronna. Chyba to rozumieją, bo nie kłaniają mi się w warzywniaku. A może się wstydzą, że do mnie przychodzą?

Czasem karty nie chcą współpracować, bywa i tak. Dlaczego? Ciężko stwierdzić, może mają złe dni a może nie lubią leniwych ludzi? Ja myślę też, że nie lubią zbyt często z tymi samymi ludźmi rozmawiać. Nie, że ze mną, ja jestem tylko pośrednikiem. Ze mną zawsze rozmawiają. Ale ja o swoje sprawy rzadko pytam. Nie potrzebuję gadać z kartami za każdym razem jak mam garnek kupić.


A przyszła do mnie wczoraj jedna taka co właśnie jakby mogła to dwa razy dziennie by przychodziła. Bo ona tak lubi, bo to jej pewności dodaje, bo to bo tamto bo siamto bo owamto. Słuchać ciężko tego jej blablania i szczerze mówiąc, to nie bardzo ją lubię. Muszę się jakoś wymiksować z kontaktów z nią. Ona właśnie przyszła do mnie się poradzić bo żelazko kupić musi i nie wie jakie lepsze, czy zwykłe parowe czy takie z generatorem pary. A może w ogóle takie całkiem zwykłe bez żadnych bajerów. No i karty się zbuntowały jak rzadko. Naprawdę się starałam. Nawet z ciekawości trzy razy rozłożyłam, chociaż już widziałam, że nic z tego nie będzie. Ale próbować trzeba prawda? A karty twardo nic powiedzieć nie chciały. Jedyną radę jaką udało mi się z nich wydusić, w tłumaczeniu na ludzki język brzmiała mniej więcej tak: sprawdź jakie żelazko wybrać. Karty sobie normalnie zakpiły i tyle. 

poniedziałek, 16 lutego 2015

Równouprawnienie

Wiedziałam, że w końcu do tego dojdzie. No po prostu wiedziałam! Już wystarczająco długo depilacja była wyłącznie babską sprawą, czas był to zmienić. Kobiety muszą się golić, bo inaczej wyglądają jak fleje. To wersja oficjalna. W wersji nieoficjalnej kobiety muszą się golić bo... są przyjemniejsze w dotyku! Ale tego nikt głośno nie powie. O nie, lepiej bredzić o estetyce i higienie. Ale przyszła kryska na Matyska. Teraz mamy równouprawnienie i mężczyźni też muszą chwytać za golarki. I bardzo dobrze!

poniedziałek, 9 lutego 2015

Garnek

Są tacy co nie wierzą kartom, nawet więcej powiem – zdecydowana większość społeczeństwa nie wierzy kartom. Są jednak i tacy co wierzą. Mówią o mnie wróżka i przychodzą po poradę. Tak, poradę, bo do wróżki właśnie po to się przychodzi. Nie po żadne głupie przepowiednie. Przepowiada to ten mądrala z telewizora pogodę. I rzadko kiedy mu wychodzi.

sobota, 31 stycznia 2015

Zdrada

Zmiany są dobre. Są potrzebne. Marazm i stagnacja zabijają. Może dlatego często zmieniam lakier na paznokciach. Żartuję oczywiście, zmieniam lakier bo musi mi do reszty pasować. Nie uznaję bezbarwnych, ani żadnych innych uniwersalnych. W dzisiejszych czasach, gdy lakiery szybkoschnące schną naprawdę szybko kobieta nie ma już żadnej wymówki, żeby tę chwilę znaleźć. A nawet odwrotnie, to lakier jest wymówką, można sobie spokojnie usiąść przed telewizorem lub komputerem, obejrzeć to na co dawno się miało ochotę i nie martwić sprawami do załatwienia. Przecież lakier schnie, prawda? No i wyszło szydło z worka, przemalowuję paznokcie jak potrzebuję chwili dla siebie.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Zmiany

Lubię swój dom, lubię o niego dbać i go dopieszczać. Nawet jeśli to oznacza, że co dwa miesiące robię gruntowną reorganizację. Przestawiam meble, zmieniam zasłony (mam kilka kompletów w różnych kolorach) zmieniam dodatki, zdejmuję obrazy, zakładam inne, nawet kwiaty na parapetach zmieniają swoje miejsca. Tak, lubię zmiany.

sobota, 10 stycznia 2015

Wywróżony prezent

No pewnie, że lubię święta, niby czemu nie? A już te grudniowe to szczególnie. I wcale nie dlatego, że Bóg się rodzi, ani nie ze względu na świąteczne dekoracje. W tym roku w ogóle dekoracji w domu nie miałam bo karty powiedziały, że to nie jest dobry pomysł. Trochę się dziwiłam, ale postanowiłam posłuchać, w końcu karty nie kłamią.