środa, 23 września 2015

Żona

Przyszła do mnie kobieta. Chociaż nie, uczciwiej byłoby powiedzieć, że przyszła kura domowa. Na ogół nie czepiam się kobiet, które nie pracują tylko prowadzą dom, ale ona jak nikt zasłużyła na to miano.

Jakieś resztki po trwałej (kto dziś robi trwałą?!), do tego odrosty, wyraźnie sugerujące, że blondynką to ta pani nie jest, mało tego – w podomce przyszła, bo przecież co się będzie przebierała jak tylko na chwilę. Lakier na paznokciach też obrypany. Dwa lakiery tak dokładniej. Widocznie chciała być modna. Do tego śmierdziało jej z ust. Nie myła zębów znaczy się.
I wcale nie chciała, żeby jej wróżyć, nic z tych rzeczy. Ona we wróżby nie wierzy, wie, że to lipa i że ja gadam co mi ślina na język przyniesie i biorę za to pieniądze. Ona to rozumie, każdy musi jakoś zarabiać, a ja pewnie tak wróżę żeby nic konkretnego nie powiedzieć tylko dać jakieś mgliste wskazówki, a każdy niech sobie sam interpretuje. A potem sobie taki ktoś dopasowuje rzeczywistość do mojego gadania. I im bardziej mgliście powiem, tym łatwiej dopasować, więc wiadomo – muszę szklić i nie mówić konkretów. Ona to rozumie, ale ma do mnie sprawę. Mam raz powiedzieć konkret i ona mi za to zapłaci. Nawet powie jaki ten konkret ma być. Bo przyjdzie do mnie jej mąż, a on akurat we wróżby wierzy, to trzeba nim pokierować. Dla mnie to czysty zysk, bo dwa razy zarobię, ona mi da i on też mi da. A co mi zależy, jak i tak gadam byle co?
Postawiłam karty, bo co mi zależało, bardziej dla siebie niż dla niej. Ona przecież nie chciała. W tych kartach jak byk stało, że się jej małżeństwo rozleci. Nie chciała słuchać. Nie dziwię się, że się rozleci. Ale ona mi nie wierzy. Ja mam tylko powiedzieć jej mężowie, że frezarki cnc to jest przyszłość i powinien taką kupić. Sektor usług to jest to czym powinien się zainteresować a nie pracować dla tego krwiopijcy.

Jednego mi tylko nie powiedziała, a mianowicie który to jest ten jej mąż i po czym mam go poznać :P 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz