wtorek, 1 września 2015

Przesilenie

Pecha mam jakiegoś do tego prysznica. Zrobiłam sobie fajne odwodnienie, z rozpędu wyremontowałam łazienkę, a teraz się okazuje, że odpływ prysznicowy też powinien być inny i że ten co mam to przecieka. Sąsiedzi mnie znienawidzą.
Sama bym siebie znienawidziła na ich miejscu. Na szczęście jakoś nie mieli czasu pomalować to nawet ich ta sytuacja rozbawiła. Mnie mniej. Nie dość, że znowu muszę hydraulika wzywać, to jeszcze wykombinować jakby tu im tanio łazienkę odmalować. Na szczęście glazury malować nie trzeba.
Tak szczerze mówiąc to nie bardzo wiem czym się różni odpływ prysznicowy od odwodnienia, na mój gust to jedno i to samo. Jednak wujek G twierdzi, że wcale tak nie jest i że odpływ odprowadza wodę z brodzika a odwodnienie z podłogi. Tyle zrozumiałam z tych różnych mądrych artykułów w necie. Czy oni nie mogą pisać jakoś po ludzku jak do człowieka? W końcu fachowcy nie czytają fachowych artykułów bo i tak wszystko wiedzą. Fachowe artykuły są dla pospólstwa, a pospólstwo fachowego języka nie rozumie nijak. Wiem, że to co piszę to trochę bełkot, ale nic na to nie poradzę, tak właśnie jest. Artykuły dla zwykłych ludzi powinny być pisane zwykłym językiem, tak żeby przeciętny Kowalski zrozumiał. Nie wiem kto i po co pisze inaczej. Więcej płacą? Nie sądzę?

Z tego wszystkiego ostatnio zaniedbałam wróżenie, nie mam natchnienia na stawianie kart, nawet sobie ostatnio nie stawiałam. Nie zgadzam się ze starym przesądem, że sobie samemu nie wolno kart stawiać. Bzdura. Zawsze to robię i nic złego mnie póki co nie spotkało. A dzięki kabale udało mi się kilku kłopotów uniknąć. Kto nie chce niech nie wierzy, mam to gdzieś. Ja tam swoje wiem i wiem, że powinnam sobie karty postawić, ale mi nie idzie. Przesilenie jakieś czy co? Nie wiem co mi się stało, ale niech już minie. Dziwna ta końcówka lata. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz