poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Bezdroża

Podróże ponoć kształcą, mnie raczej zaskakują. Serio. Ciągle nie mogę się nadziwić jak wiele osób w ogóle nie korzysta z internetu. Jak mieszkałam w mieście to wszyscy korzystali i to było dla mnie normalne. A teraz jak się błąkam po wsiach to mało kto korzysta, ba, są nawet tacy co o internecie nie słyszeli albo słyszeli bardzo mgliście. Że to jest takie coś co jest w dużych miastach. I że polega na łączeniu komputerów ze sobą, ale to trzeba blisko mieszkać, dlatego oni na wsiach tego nie mają.


No bosko po prostu. Nie wiedziałam, że naród jest tak zacofany. Żeby to jeszcze starzy ludzie, to bym zrozumiała. Ale ludzie w moim wieku albo młodsi też mówią takie dziwne rzeczy. Nie wiem czemu. Chociaż chyba wiem, to jest błędne koło, wiedzę czerpie się z internetu, a skąd oni mają czerpać jak nie mają internetu? Są niby reklamy telewizyjne, no ale z sygnałem na tych wsiach też jest kiepsko.


Ale wsie tak w ogóle fajne chociaż nieinternetowe. Dobrze, że mam mój internet mobilny bo bym się w ogóle ze światem łączyć nie mogła. A weszłam do internetu nie tak sobie na plotki, tylko żeby znaleźć jakąś dobrą maść na stawy, bo na tych wsiach i opłotkach to wilgoć szaleje po hotelach i reumatyzm mi się odezwał. Z tymi hotelami to oczywiście przesadzam, po jakichś kwaterach prywatnych i gospodach sypiam i też jest dobrze. Jest nawet bardzo dobrze. Potrzebne mi było takie oderwanie od miasta, od ludzi, od kart. Właśnie, nikomu jeszcze nie stawiałam kart. No nie jest to takie dziwne, bo nikt nie wie, że umiem to nikt nie pyta czy postawię. Ale i mnie samej jakoś nie korci, żeby się chwalić umiejętnościami, chociaż ciągle się przemieszam i jakoś małe szanse są, że pół wsi zdąży się w kolejce ustawić. Zmęczyły mnie chyba te wróżby, nawet sama sobie nie stawiam. Jakoś kompletnie nie chcę wiedzieć co będzie jutro ani co się dzieje w domu. Chyba nic złego bo nikt nie dzwoni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz