Podróże
ponoć kształcą, mnie raczej zaskakują. Serio. Ciągle nie mogę
się nadziwić jak wiele osób w ogóle nie korzysta z internetu. Jak
mieszkałam w mieście to wszyscy korzystali i to było dla mnie
normalne. A teraz jak się błąkam po wsiach to mało kto korzysta,
ba, są nawet tacy co o internecie nie słyszeli albo słyszeli
bardzo mgliście. Że to jest takie coś co jest w dużych miastach.
I że polega na łączeniu komputerów ze sobą, ale to trzeba blisko
mieszkać, dlatego oni na wsiach tego nie mają.
No bosko
po prostu. Nie wiedziałam, że naród jest tak zacofany. Żeby to
jeszcze starzy ludzie, to bym zrozumiała. Ale ludzie w moim wieku
albo młodsi też mówią takie dziwne rzeczy. Nie wiem czemu.
Chociaż chyba wiem, to jest błędne koło, wiedzę czerpie się z
internetu, a skąd oni mają czerpać jak nie mają internetu? Są
niby reklamy telewizyjne, no ale z sygnałem na tych wsiach też jest
kiepsko.
Ale wsie
tak w ogóle fajne chociaż nieinternetowe. Dobrze, że mam mój
internet mobilny bo bym się w ogóle ze światem łączyć nie
mogła. A weszłam do internetu nie tak sobie na plotki, tylko żeby
znaleźć jakąś dobrą maść
na stawy, bo na tych wsiach i opłotkach to wilgoć szaleje po
hotelach i reumatyzm mi się odezwał. Z tymi hotelami to oczywiście
przesadzam, po jakichś kwaterach prywatnych i gospodach sypiam i też
jest dobrze. Jest nawet bardzo dobrze. Potrzebne mi było takie
oderwanie od miasta, od ludzi, od kart. Właśnie, nikomu jeszcze nie
stawiałam kart. No nie jest to takie dziwne, bo nikt nie wie, że
umiem to nikt nie pyta czy postawię. Ale i mnie samej jakoś nie
korci, żeby się chwalić umiejętnościami, chociaż ciągle się
przemieszam i jakoś małe szanse są, że pół wsi zdąży się w
kolejce ustawić. Zmęczyły mnie chyba te wróżby, nawet sama sobie
nie stawiam. Jakoś kompletnie nie chcę wiedzieć co będzie jutro
ani co się dzieje w domu. Chyba nic złego bo nikt nie dzwoni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz