wtorek, 23 czerwca 2015

Wracam

Zaczyna się sezon letni i turystów jakby więcej wszędzie. Powoli mam dosyć tych wakacji, nie lubię tłoku. Pora do miasta wracać, w mieście teraz pusto będzie. Skąd to wiem? Bo na drogach coraz większy ruch, to chyba z miast ludzie wyjeżdżają prawda? Niebawem skończy się rok szkolny i będzie naprawdę fajnie. Zresztą co tu ukrywać, postawiłam sobie karty i każą mi wracać. Tak, postawiłam karty, zatęskniłam za nimi. Jednak mam to we krwi, dłużej bez kart nie mogłam wytrzymać. Nawet za klientkami trochę zatęskniłam.


I jeszcze za jedną rzeczą zatęskniłam, gdzieś mi się podziała moja szczoteczka elektryczna. Pewnie zostawiłam w którejś łazience, trochę ich po drodze było. Jakoś nie udało mi się odkupić drugiej takiej samej, a innej nie chcę. Tymczasowo kupiłam zwykłą, tradycyjną, ale to nie to. Odzwyczaiłam się od machania ręką przy myciu zębów. No ja wiem, że ludzie tak myją zęby, ale ja nie chcę. Może i jestem kapryśna, ale w końcu to moje prywatne kaprysy za prywatne pieniądze. Jakbym mogła to bym sobie odkupiła, a jak nie mam jak odkupić to wracam. U nas sobie odkupię.


Tak poza wszystkim to komary się zaczęły, do tej pory ich nie było, a teraz są. Nie cierpię komarów i niech nikt mi nie mówi, że można się przed nimi zabezpieczyć. Wypróbowałam niezliczoną ilość specyfików na komary i jakoś żaden nie zadziałał. Zawsze byłam pogryziona. Fenistil też nie pomaga na długo. Mam dosyć plenerów, wracam do betonu, w betonie nie ma komarów, nie pamiętam kiedy je widziałam ostatni raz u nas na osiedlu. Nie wiem czy moje osiedle jakieś impregnowane na komary czy co? Tak czy siak stęskniłam się za domem, za brakiem komarów, codziennym stawianiem kart, za codziennością się stęskniłam, Chociaż nie powiem, ten urlop był mi bardzo potrzebny, nabrałam dystansu, naładowałam akumulatory, mogę wracać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz