Wróżki
też maja swoje słabości, a jakże. Ja też mam. Lubię kawę. Taką
naprawdę dobrą, dobrze przyrządzoną a nie byle zalewajkę po
turecku. Nie wiem skąd u nas w ogóle takie określenie na to co
robimy, bo prawdziwy turek by takiej kawy nie ruszył. Prawdziwy
Włoch pewnie by nie ruszył naszego espresso, ale to inna sprawa.
Zainteresowały
mnie ekspresy
ciśnieniowe. Ale nie takie byle jakie, jakich pełno w tanich
dyskontach, tylko takie naprawdę z górnej półki. Takie co wcale
nie są tanie, ale już po wypiciu pierwszej filiżanki kawy człowiek
wie, że nie zmarnował pieniędzy. W zasadzie pewnie bym się nad
nimi nie zastanawiała, gdyby nie to, że przyszła do mnie ta
blondynka z drugiej klatki i koniecznie chciała wiedzieć, czy one
naprawdę takie dobre. To jest prawdziwa blondynka, nie farbowana,
kolor mózgu też ma blond, na bank. Normalny człowiek pogrzebałby
w internecie, do sklepu poszedł, znajomych popytał. Ona nie, ona
przyszła do mnie i koniecznie chciała, żebym jej karty postawiła,
bo jak karty powiedzą, że to ma sens to ona sobie taki ekspres
kupi, bo to bardzo fajny i przydatny wynalazek, tylko nie wie czy nie
przereklamowany.
Rozeszło
się po osiedlu, że jak mi coś w kartach wyjdzie to można się
tego trzymać. Nie wiem kto i po co mi zrobił taką reklamę. Nie
wiem też czy się z tego powodu cieszyć czy martwić. Ludzie coraz
głupsze pytania zadają. Kiedyś pytali o ludzi, o uczucia, o
bezpieczeństwo, o zdane lub niezdane egzaminy. Teraz przychodzą i
pytają o AGD, świat schodzi na psy.
Ale co
robić, rozłożyłam karty, chociaż lekko mi to nie przyszło.
Wyraźnie powiedziały, że ekspresy ciśnieniowe są dobre pod
warunkiem, że są renomowanej firmy, zrobione z najlepszych
materiałów, z dbałością o detale i koniecznie chromowane. No i
zainteresowało mnie to bardziej niż tę blondynkę. Jednak zanim
kupię takie cudo muszę się do niej na kawę wprosić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz