środa, 25 marca 2015

Blondynka

Wróżki też maja swoje słabości, a jakże. Ja też mam. Lubię kawę. Taką naprawdę dobrą, dobrze przyrządzoną a nie byle zalewajkę po turecku. Nie wiem skąd u nas w ogóle takie określenie na to co robimy, bo prawdziwy turek by takiej kawy nie ruszył. Prawdziwy Włoch pewnie by nie ruszył naszego espresso, ale to inna sprawa.


Zainteresowały mnie ekspresy ciśnieniowe. Ale nie takie byle jakie, jakich pełno w tanich dyskontach, tylko takie naprawdę z górnej półki. Takie co wcale nie są tanie, ale już po wypiciu pierwszej filiżanki kawy człowiek wie, że nie zmarnował pieniędzy. W zasadzie pewnie bym się nad nimi nie zastanawiała, gdyby nie to, że przyszła do mnie ta blondynka z drugiej klatki i koniecznie chciała wiedzieć, czy one naprawdę takie dobre. To jest prawdziwa blondynka, nie farbowana, kolor mózgu też ma blond, na bank. Normalny człowiek pogrzebałby w internecie, do sklepu poszedł, znajomych popytał. Ona nie, ona przyszła do mnie i koniecznie chciała, żebym jej karty postawiła, bo jak karty powiedzą, że to ma sens to ona sobie taki ekspres kupi, bo to bardzo fajny i przydatny wynalazek, tylko nie wie czy nie przereklamowany.

Rozeszło się po osiedlu, że jak mi coś w kartach wyjdzie to można się tego trzymać. Nie wiem kto i po co mi zrobił taką reklamę. Nie wiem też czy się z tego powodu cieszyć czy martwić. Ludzie coraz głupsze pytania zadają. Kiedyś pytali o ludzi, o uczucia, o bezpieczeństwo, o zdane lub niezdane egzaminy. Teraz przychodzą i pytają o AGD, świat schodzi na psy.


Ale co robić, rozłożyłam karty, chociaż lekko mi to nie przyszło. Wyraźnie powiedziały, że ekspresy ciśnieniowe są dobre pod warunkiem, że są renomowanej firmy, zrobione z najlepszych materiałów, z dbałością o detale i koniecznie chromowane. No i zainteresowało mnie to bardziej niż tę blondynkę. Jednak zanim kupię takie cudo muszę się do niej na kawę wprosić. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz