Taki
chorowity facet dziś do mnie przyszedł, chucherko takie mizerne,
zwiotczały całkiem i w ogóle jakiś stary. Tak przynajmniej
wyglądał, jak pięćdziesięciolatek po przejściach. Jak zaczęłam
z nim rozmawiać to się okazało, że ma ledwo trzydzieści pięć
lat.
No
ludzie! Żeby facet w tym wieku do wróżki latał? W ogóle facet u
wróżki? Ja nie mówię, że głupoty gadam i że lepiej się ze mną
nie zadawać, wcale nie, karty prawdę mówią. Ale wydawało mi się,
że faceci biorą życie na klatę i co los przyniesie to ogarniają,
a nie latają do wróżki żeby podejrzeć co tam ma się wydarzyć w
przyszłości. A ten przyszedł i marudzi, że on chory, że nie wie
co robić, że życie mu się wali, kobieta odeszła i takie tam. Na
moje oko to on ma depresję i przede wszystkim z tego powinien się
leczyć. Ale sam mówi, że wcale nie, to nie depresja tylko jakaś
tam choroba genetyczna, która coś tam. Dokładnie tyle zrozumiałam
z jego tłumaczenia.
Karty
oczywiście postawiłam bo niby czemu nie? Karty zawsze coś
ciekawego powiedzą, nawet jeśli muszą mówić na temat kompletnie
dziwacznej osoby. Ja tam lubię te moje karty. Tym razem powiedziały
mi dokładnie to co i gołym okiem widziałam, że się facet
powinien wziąć za siebie. Sport jakiś pouprawiać najlepiej, do
fryzjera iść, ciuchów sobie trochę kupić. Poradziłam mu, żeby
sobie kupił tomtom
multisport, bo mi małolaty z rodziny powiedziały, że to dobre
zegarki sportowe i żeby zaczął biegać. Mogłam mu podsunąć
jakikolwiek inny sport, ale uznałam, że biegać można zacząć
praktycznie w każdej chwili, a cała reszta wymaga kupna sprzętu,
to niech biega zamiast w domu gnić dalej. Trochę dziwnie się na
mnie popatrzył, ale podziękował. Nie wiem co go tak zdziwiło,
myślał, że co mu powiem? Że pognije jeszcze tak ze dwa lata a
potem kobiety zaczną walić do niego drzwiami i oknami? Faceci to
jednak dziwni są i to niezależnie od wieku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz