środa, 27 maja 2015

Niewiera

Na tych bezdrożach to się ciekawych rzeczy można dowiedzieć o życiu. Przyzwyczajona do życia w mieście tak dużo traktuję jako normę, że nie potrafię sobie wyobrazić, że ludzie mogą czegoś nie znać.


Że starsi ludzie nie znają komputerów to się przyzwyczaiłam, znaczy znają, ale tylko z widzenia. Nie umieją obsługiwać, ale wiedzą, że są. A na widok mojego laptopa oczy jak ośmiozłotówki robią. Że jak to tak, że taki mały, płaski i wszystko się w nim mieści. I tak dużo potrafi zrobić, szybko działa, a wnuczek to ma taki duży komputer co pod biurkiem stoi a nie pokazuje zdjęć tak szybko. I weź tu człowieku tłumacz różnicę między procesorami i ilością pamięci i co się za tym kryje. Kiwam grzecznie głową i tyle, co więcej mogę?

Ale wczoraj to mnie stary baca zaskoczył tak, że się pozbierać nie mogłam. Dziadek goli się brzytwą, którą ostrzy o pasek. Szacun dla niego bo się w ogóle nie zacina, serio. Ani razu się nie zaciął, a obserwowałam go kilka dni. Ja bym się nie ośmieliła nogi tym ogolić, a on tak po twarzy, rach ciach ciach, prawie w lusterko nie patrzy. Pogadałam trochę z tym dziadkiem i co się okazało? Otóż on nie wiedział, że są maszynki elektryczne do golenia! Myślał, że sobie z niego żarty robię. Jak mu pokazałam w internecie to stwierdził, że nie takie rzeczy można w telewizji pokazać, w końcu oglądał kiedyś King Konga. I że on wie co to montaż telewizyjny. A w taką maszynkę to nie wierzy i koniec.

No i jak z takimi ludźmi rozmawiać? Nie przekonuję, bo nie mam siły przekonywać, zresztą nie widzę powodu. Niech sobie żyją w błogiej nieświadomości. Wierzyć mi też nie muszą. Tylko jakby uwierzyli to może ich życie byłoby jakieś prostsze? W końcu są już żelazka na prąd, nie trzeba używać tych na duszę. I są fajne płyny do płukania co ułatwiają prasowanie. No i żelazka parowe są. Te kobiety wiejskie też mi nie wierzą. Gdzie ci ludzie się uchowali?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz