No
i jestem w plenerach znowu, całkiem jak rok temu. Tylko plenery tym
razem trochę inne. Nie wiem, gdzie skończę, ale póki co jestem na
ziemiach zachodnich. Stare, przedwojenne poniemieckie miasteczka. I
to się naprawdę czuje, że poniemieckie.
Budownictwo
zupełnie inne niż w moich okolicach, stare kamienice masywne, domy
głównie parterowe, dachy wysokie, czerwona dachówka. I nie stoją
byle jak jeden metr od ulicy a drugi trzy, tylko jak pod sznurek.
Elegancko. Ulice czyste. Co prawda Niemców już nie ma, ale
niemiecki porządek pozostał. Z jednej strony taki germański wpływ
przeraża, z drugiej podziw budzi.
Stare
domy co prawda, mają starego ducha, ale wyremontowane są porządnie.
Po zeszłorocznych przejściach z łazienką potrafię dostrzec i
docenić dobre wykończenie. Byłam już w trzech pokojach
gościnnych, tak wyszło, i od razu wiedziałam, gdzie mogę się
kąpać bez problemu, a gdzie będą przysłowiowe jaja jak berety.
Tam gdzie miały być jaja wzięłam szybki prysznic i uciekłam z
łazienki. Łazienka wspólna, więc ktoś kto poszedł po mnie miał
naprawdę duży problem, bo stał sobie pod prysznicem i nie
zauważył, że mu woda nie spływa w takim tempie jak powinna. Zanim
się zorientował było już po wszystkim, woda schodami lała się
na dół. Aż się chciał powiedzieć: ja wiedziałam, że tak
będzie. Wyprowadziłam się tego samego dnia.
Teraz
mam porządny pokój z porządną łazienką. Taką tylko dla mnie.
Nic współdzielonego, żadnego pośpiechu, żadnych niespodzianek i
żadnych zalań. Podłoga też ma odpływ, a kratkę ściekową ma
naprawdę z najwyższej półki. Wiem, bo mam taką samą. O taką:
http://www.vabo.pl/kategoria/kratki-odplywowe/
Nie
wiem jak długo tu zostanę. Na razie jestem tu po prostu dlatego, że
mi dobrze, nikt mnie nie zna i nikt nic nie chce. Wmówiłam
wszystkim, że jestem pisarką, pracuję nad książką i potrzebuję
ciszy. Na szczęście nastała epoka komputerów, nikt nie
podsłuchuje czy stukam w klawisze bo i tak nic by nie usłyszał.
Nikt też nie kręci głową, że maszyny nie słychać. Kiedyś
pisarze mieli gorzej.
Chlapnęłam
tak od niechcenia, ale teraz tak myślę... może by naprawdę
napisać o tych wszystkich ludziach, którzy mnie odwiedzają?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz