Lubię
takie dni jak dziś. Lubię jak za oknem świeci słońce, jak
pierwsze ptaki śpiewają jakby to wiosna była. Lubię się
rozmarzyć. Bo zimy to nie lubię. Chociaż generalnie zima to dobry
okres dla mnie. Więcej ludzi przychodzi do wróżki zimą.
Prawdopodobnie zimowa depresja tak dziwnie wpływa.
Dziś
pozwoliłam sobie na małą chwilę egoizmu. Czasem trzeba. Wbrew
pozorom stawianie kart jest męczące. Fizycznie może nie bardzo,
ale psychicznie człowiek się spala. Po czymś takim trzeba
odpocząć, oderwać się. W skrajnych przypadkach trzeba się
całkowicie odłączyć. No i właśnie tak zrobiłam jak już miałam
dosyć. A miałam dziś naprawdę dosyć. Ile można gadać głupot o
tym czy mąż zdradza czy nie zdradza i z kim. Karty naprawdę nie
umieją podać nazwiska. Ludzie nie chcą w to wierzyć. Nie wiem
skąd bym je miała im wytrzepywać co chwila. Zresztą chwila nie
chwila, jednego na miesiąc też nie wytrzepię. Karty nie zdradzają
imion ani nazwisk i tyle.
Zrobiłam
dziś coś, czego normalnie nie robię. Zaplanowałam sobie coś z
wyprzedzeniem. Dużym wyprzedzeniem. Zaplanowałam sobie wakacje
samolotem.
A przecież mamy dopiero styczeń. W sumie styczeń to dobry moment
na planowanie wakacji. Nie wiem czemu ludzie czekają do maja. W maju
wszystkie fajne miejsca i terminy są zarezerwowane.
W
tym roku będę latać. Dosyć przemieszczania się autokarami tylko
dlatego że blisko. W tym roku stawiam na samoloty i odwiedzam
najfajniejsze miejsca Europy. Bezdroża były w zeszłym roku, w tym
roku będzie cywilizacja. Hotele, restauracje, muzea, samoloty...
Fajnie będzie. Tylko najpierw muszę na to wszystko zarobić.
Trochę
od drugiej strony planuję te wakacje, ale jakbym planowała według
możliwości to bym się przeleciała z Krakowa do Gdańska i tyle. A
tak to zrobię sobie kosztorys i zarobię na te wakacje. Odważny
plan ale dobry. Dzięki temu będę miała najlepsze wakacje w życiu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz