Różni
ludzie do mnie przychodzą. Nic nadzwyczajnego. Przyzwyczaiłam się.
Albo inaczej. Myślałam, że się przyzwyczaiłam. Jednak po
dzisiejszym dniu wydaje mi się, że do ludzi nie można się
przyzwyczaić. I nigdy przenigdy nie można twierdzić, że niczym
już nie zaskoczą.
Wczoraj
przyszedł bezdomny. I powiem wam, że w życiu bym nie zgadła, że
to bezdomny, gdyby mi nie powiedział. Czysty, schludny, grzeczny,
paznokcie obcięte na krótko, włosy modnie ostrzyżone. Bezdomny od
razu się przyznał, że wcale nie przyszedł po wróżbę, bo we
wróżby to on nie wierzy, w magiczne sztuczki tym bardziej. Bezdomny
przyszedł pogadać. Tak zwyczajnie, po ludzku, z kimś kto nie
spędza dni na żebraniu i myśleniu gdzie się wieczorem przespać.
A on w lecie to jeszcze zwyczajnie nad rzeką spał, chociaż straż
miejska tam ganiała, ale miał takie miejsce, że go nie mogli
znaleźć. A teraz jak się zimno robi, to w noclegowni sypia. I
wcale tam nie jest fajnie. Plus taki, że ciepło. Ale pogadać nie
ma z kim. Facet inteligentny, oczytany, błyskotliwy. Nie wiem jakim
cudem bezdomny. Nie pytałam, nie wystarczyło mi odwagi mimo
wszystko.
A
zaraz po bezdomnym przyszedł jeden taki równie bogaty co głupi.
Taki z tych co myślą, że im wszystko wolno, bo są bogaci. Na
przykład nie myć się. Śmierdział tak, że miałam wrażenie, że
za chwilę się uduszę. Do tego był ogólnie brudny, szczególnie
za uszami i na szyi. Ręce też miał takie, jakby właśnie
osobiście usypał kopiec kreta. Ten na odmianę chciał, żebym mu
powiedziała, jakie będą notowania giełdowe w przyszłym tygodniu.
No to zaszalał, co? Nie miałam ochoty z nim gadać. Powiedziałam,
że w kartach mi to nie wyjdzie, a szklana kula się stłukła i
dopiero na nową czekam. Nic to, że nigdy nie miałam szklanej kuli.
A
zaraz jak poszedł wyguglałam sobie takie cudo i sobie kupiłam
http://www.philips.pl/c-m-ho/oczyszczacz-i-nawilzacz-powietrza/oczyszczacz-powietrza/wszystkie.
Najwyraźniej oczyszczacz powietrza musi stać u mnie w domu na
centralnym miejscu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz