Ohoho,
ale się narobiło! Poszła wieść po osiedlu, że wróżka jest
bogata, bo ma fajny samochód i remont niedawno robiła. Ludziom to
się najwyraźniej nudzi.
Remont
robiłam rok temu, samochód mam dziesięcioletni. Fakt, że fajny,
ale przecież nie nowy. Zawracanie głowy z tym ludzkim gadaniem.
Efekt jest taki, że po pierwsze mniej osób do mnie przychodzi, bo
do bogatej to już tak niezręcznie, ona nie taka całkiem swoja, po
drugie dużo ludzi namawia mnie na interesy. Jedni i drudzy zgłupieli
całkiem. Wróżyłam jak wróżę, nie zaglądam nikomu do kieszeni
i sama też nie pozwalam sobie zaglądać. A w interesy, szczególnie
te podejrzane, nie zamierzam z nikim wchodzić. Nie bo nie i już.
Zresztą umówmy się, nie mam takiej kasy, którą można by
inwestować w coś naprawdę dużego. Tymczasem proponowano mi już
ze trzy piramidy finansowe, które miały przynieść imponujące
zyski w krótkim czasie, pod warunkiem, że wkład własny będzie
duży. Poza tym proponowano mi zakup złota i diamentów, czego
szczerze mówiąc nie rozumiem. Złoto i diamenty są dobre jako
lokata kapitału, nie straci się na nich, ale żeby zyskać? No
może, w okresie gwałtownych zawirowań by się dało, ale to jest
zamrożenie pieniędzy na nie wiadomo jak długo. Poza tym nadal nie
mam takich pieniędzy. Proponowano mi też wejście w rynek
nieruchomości, na początek kupno pięciu mieszkań pod wynajem.
Najlepiej na rynku pierwotnym, bo to są nowe mieszkania, nowoczesne,
przestronne i z dużymi oknami. Będą na nie chętni. Boję się
myśleć, ile kosztuje pięć mieszkań na rynku pierwotnym. Na pewno
nie mam tyle. Nawet na jedno musiałabym wziąć kredyt.
Gdybym
faktycznie miała jakiekolwiek pieniądze, to bym je oddała w ręce
profesjonalistów. Są ludzie, którzy się znają na pomnażaniu
gotówki(https://www.xelion.pl/fundusze-inwestycyjne/zamkniete)
i z nimi mogłabym rozmawiać, a nie z moimi sąsiadami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz