czwartek, 26 stycznia 2017

Rozeznanie

Ludziom się wydaje, że wróżka potrafi wszystko i jeszcze trochę przewidzieć. Wszystko zgadnąć, wszystko odkryć, wszystko wywróżyć. Nie wiem, czemu po numery totolotka jeszcze nie przychodzą.

Może dlatego, że kiedyś na początku wyraźnie powiedziałam, że jestem wróżką, a nie jasnowidzem. Czytam z kart, ale nie mam szklanej kuli, która mi wszystko pokazuje. Jasnowidztwo to dar, nie mam takiego. I nie żałuję. To nie tylko dar, to przekleństwo. To, co ja widzę, to zaledwie zalążek przyszłości. Widzę ją na tyle wcześnie, że jeszcze można coś zmienić, widzę możliwości. Jasnowidz po prostu widzi przyszłość. Ja mogę powiedzieć, żeby wybrać dobry salon samochodowy warszawa, bo w przeciwnym razie klient przepłaci albo kupi złom zamiast samochodu, jeśli zdecyduje się na komis. Jasnowidz po prostu mówi: kupisz samochód i za trzy dni rozbijesz się na latarni. Człowiek może sobie powtarzać: nie kupię samochodu, nie kupię samochodu, nie kupię samochodu, a i tak go w końcu kupi. Po trzech latach na przykład, kiedy wizja jasnowidza będzie tylko odległym wspomnieniem. Jak jasnowidz powiedział, to tak będzie i nie ma zmiłuj. Dlatego ja się cieszę, że nie mam zdolności do jasnowidzenia. Moje karty w zupełności mi wystarczają.
Jednak czasem zdarzy się taki agent, który przyjdzie i na wstępie zapyta o gwarancję. Czyli mam mu podpisać, że skoro ja tak mówię, to na pewno tak będzie i biorę odpowiedzialność za te słowa. Przy czym nie wolno mi używać słów typu: uważaj na wieczorne spacery, bo napadną cię i okradną. Mam powiedzieć jasno, kiedy okradną, to on sobie tego dnia z domu nie wyjdzie, taki sprytny będzie.

Nie lubię takich. Jak ktoś nie rozumie specyfiki wróżenia z kart, to niech do mnie nie przychodzi. Ja chcę rozmawiać z ludźmi, którzy szukają rozeznania, a nie recepty. Innymi słowy, chcę rozmawiać z ludźmi, którzy mają odwagę podejmować własne decyzje, a nie liczą, że ktoś je podejmie za nich. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz