Och
jak ja to lubię. Znowu przyszła jakaś odmóżdżona blondynka z
pytaniem, czy mąż ją zmiesza z błotem, bo chyba samochód mu
zepsuła. Powinna przyjść do mnie zanim wyszła za mąż,
powiedziałabym jej, żeby się nie fatygowała. Kobiety nie powinny
wychodzić, za mężczyzn, których się boją.
Nieprawdą
jest, że kobiety lubią silnych, władczych mężczyzn. One tylko
myślą, że taki facet zadba o nie, jak o swoją własność. Odzywa
się jakiś absurdalny pierwotny instynkt i taka kobieta idzie są
łajdakiem, jak za przeproszeniem suka za psem. A potem jest
zdziwiona, bo jednak czasy mamy inne i taki facet wcale nie zamierza
o kobietę jakoś przesadnie dbać, przecież mamy równouprawnienie
i równie dobrze ona może zadbać sama o siebie. Co nie zmienia
faktu, że traktuje ją jak swoją własność, bo przecież to jego
kobieta. A jego kobieta ma biegać po piwo kiedy tylko on zechce. To,
że daje jej swój samochód, to wcale nie znaczy, że jest dla niej
taki dobry, to znaczy tylko tyle, że chce mieć to piwo szybciej. A
potem ma pretensje, że kobieta nie wie jak
dbać o akumulator i rozładowała go do zera,
albo że nie zwraca uwagi na te kontrolki, co mrugają do niej na
czerwono. No nie zwraca, bo nikt jej nie powiedział, że to ważne,
poza tym widziała, że jak on prowadził, to też świeciły.
Kobiety
tak naprawdę nie potrzebują silnych i władczych mężczyzn. To
znaczy, facet może sobie taki być, owszem, w pracy na przykład,
albo w kontaktach z innymi ludźmi. W domu mężczyzna powinien być
dżentelmenem. Niestety o dżentelmenów coraz trudniej i pewnie to
jest powodem wyginięcia prawdziwych dam. Trudno być damą wśród
chamów.
Powoli
zbliża się lato i pewnie znowu urwę się w plener. Powiem wam, że
już nie mogę się doczekać, zdecydowanie lepiej stawia się karty
dla siebie niż dla innych. I w ogóle to wróżenie powoli zaczyna
mnie męczyć. Ludzie przychodzą do mnie zamiast do psychologa, bo
taniej. A ja ne mam siły dźwigać za nich ich życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz